– Mogę przyznać, że mam niższą strefę ryzyka niż inni kierowcy rajdowi. I ona jest trochę za niska do rywalizacji na tym najwyższym poziomie, jak mistrzostwa Europy czy WRC2. Tam, gdzie ja odejmę gaz, żeby nie złapać kapcia lub nie wysunąć się z drogi, moi koledzy – mam wrażenie – wielokrotnie podejmują to większe ryzyko – mówi w rozmowie z Interią Mikołaj „Miko” Marczyk, trzeci zawodnik cyklu rajdowych samochodowych mistrzostw Europy, który najniższy stopień podium przypieczętował finałową rundą, czyli Rajdem Śląska.
Tytuł oraz fragment artykułu pochodzą z serwisu sport.interia.pl
Pełna treść artykułu znajduje się pod adresem:
https://sport.interia.pl/rajdy/rajd-slaska/news-polski-sportowiec-kompletnie-sie-otworzyl-pojawil-sie-watek-,nId,7840195
Zachęcamy do przeczytania całości
