Wilfredo Leon miał dostać wolne. Trener w pośpiechu wezwał go do siebie

0
40

To miał być dzień wolny dla Wilfredo Leona. Trener Bogdanki LUK Lublin zostawił swojego asa wśród rezerwowych, bo jego drużyna przy wsparciu własnych kibiców grała z czerwoną latarnią ligi. Tyle że w końcu Massimo Botti i tak musiał wezwać wicemistrza olimpijskiego na boisko – i to mimo że zastępujący go Mikołaj Sawicki zdobył ponad 25 punktów. GKS Katowice postawił się bowiem faworytom i urwał im seta. Ostatecznie jednak Bogdanka LUK uratowała komplet punktów.

Sprawdź także:  Oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego. Pisze o "zaplanowanej akcji"

Tytuł oraz fragment artykułu pochodzą z serwisu sport.interia.pl

Pełna treść artykułu znajduje się pod adresem:
https://sport.interia.pl/siatkowka/news-wilfredo-leon-mial-dostac-wolne-trener-w-pospiechu-wezwal-go,nId,7899812

Zachęcamy do przeczytania całości